Fakty przeciwko mitom - strefaczarnobyl

Idź do spisu treści

Menu główne:

Fakty przeciwko mitom



Zmiany genetyczne wśród dzieci

Wśród potomstwa ofiar bombardowań Hiroszimy i Nagasaki, które otrzymały dziesiątki i setki razy wyższe dawki w ok. 1015 razy krótszym czasie, nie stwierdzono zmian genetycznych. Również rzetelna wiedza na temat rozwoju nowotworów w wyniku napromienienia bardzo rozmija się z powszechną opinią, u której podłoża leży radiofobia czyli strach przed jakąkolwiek dawką promieniowania. Podobnie ma się sprawa dzieci rodzących się po wybuchu czarnobylskim. Dotąd nie stwierdzono przypadków zmian ani jakichkolwiek zaburzeń genetycznych.

Skutki radiologiczne awarii

Spośród 134 likwidatorów, 3 osoby zmarły w wyniku wypadków podczas akcji ratowniczej, natomiast spośrd tych, którzy w czasie awarii otrzymali w krótkim czasie dawki na całe ciało od 800 do 16 000 mSv, 28 zmarło w ciągu pierwszych 4 miesięcy po awarii wskutek ostrej choroby popromiennej.
Pozostałych 106 ludzi, którzy otrzymali dawki od 1300 do 5300 mSv znajdowało się pod ciągłym nadzorem lekarskim. W grupie tej zarejestrowano 11 zgonów w okresie od 1987 do 1998 roku. Do 2004r. zmarło 19 osób z tej grupy. Tylko w trzech przypadkach zgony mogły być związane z napromieniowaniem.

Ponad 100 000 osób zostało ewakuowanych w ciągu pierwszych tygodni po awarii, głównie ze strefy o promieniu 30 km od elektrowni.
Badania lekarskie likwidatorów nie wykazały wzrostu zachorowań na raka, ani zależności umieralności od wielkości otrzymanych dawek. Ogólna umieralność wśród likwidatorów była statystycznie znacząco niższa niż umieralność w grupie kontrolnej spośród społeczeństwa. Jak wynika z raportu Forum Czarnobylskiego, wśród ratowników rosyjskich stwierdzono około 30% mniejszą umieralność na raka (różnych rodzajów) niż średnio w Rosji, a wśród ludności tzw. terenów silnie skażonych epidemiolodzy nie zauważyli żadnego wzrostu zachorowań na nowotwory. Stwierdzono tylko zachorowalność na raka tarczycy. Do roku 2000 na skażonych terenach zmarła 1 dziewczynka (w/g innych źródeł troje dzieci). Ten rodzaj raka charakteryzuje sie dużą wyleczalnością.
Wysokie dawki na tarczycę po awarii w Czarnobylu spowodowane były głównie spożyciem mleka krowiego skażonego jodem w ciągu pierwszych kilku tygodni po awarii. Dzieci w rejonie miejscowości Gomel na Białorusi otrzymały największe dawki na tarczycę, od małych do 40 Sv, ze średnią dawką 1 Sv dla dzieci w wieku od 0 do 7 lat

Poza zwiększoną częstością przypadków niemego raka tarczycy wśród dzieci w rejonach skażonych, nie ma innych oznak szkód zdrowotnych spowodowanych przez promieniowanie. "Nie wykryto wzrostu umieralności lub zapadalności na raka ani na białaczkę, który można byłoby przypisań skutkom działania promieniowania jonizującego" stwierdził komitet UNSCEAR [6]. Jest to wniosek zgodny z wieloma innymi badaniami, np. z ocenami naukowców z krajów poszkodowanych [9] wg których „w kohorcie 8654 likwidatorów w wieku od 18 do 60 lat, badania obejmujące łącznie okres obserwacji wynoszący 45 166 osobo-lat wykazały, że standardowy wskaźnik zapadalności na raka dla tej grupy wyniósł SIR = 0.88 (0.76, 1.02, 95% CI)” a więc był mniejszy niż dla grupy kontrolnej z ludności nienapromieniowanej.Poza zwiększoną częstością przypadków niemego raka tarczycy wśród dzieci w rejonach skażonych, nie ma innych oznak szkód zdrowotnych spowodowanych przez promieniowanie.


Raport UNSCEAR

UNSCEAR w 2001 roku stwierdził, że brak jest oznak potwierdzających wzrost częstości występowania objawów chorób dziedzicznych, takich jak zespół Downa, anomalie porodowe, poronienia lub umieralność płodów. Zgodnie z końcowym wnioskiem UNSCEAR, ogólne perspektywy zdrowotne dla ludności w rejonie Czarnobyla są pozytywne.

Istotne szkody zdrowotne zostały natomiast spowodowane przez niepotrzebne działania administracyjne mające chronić ludność wokoło Czarnobyla podczas i po awarii. Ewakuacja setek tysięcy ludzi uważana jest obecnie za reakcję przesadzoną, która w wielu przypadkach zrobiła więcej złego niż dobrego

Naukowcy UNSCEAR stwierdzili, że "występują reakcje psychologiczne na awarię, które nie są spowodowane rzeczywistym napromieniowaniem, lecz strachem przed możliwymi potencjalnie skutkami napromieniowania."
Chociaż skutki Czarnobyla są poważne, należy podkreślić, że większość z nich jest efektem decyzji podjętych przez polityków pod wpływem strachu i chęci zdobycia uznania politycznego ludności, a nie skutkiem dawek promieniowania.

Gdy w 2000 roku Raport UNSCEAR dokumentujący brak poważnych poczarnobylskich zagrożeń radiacyjnych przedstawiono Zgromadzeniu Ogólnemu NZ, delegacje Białorusi i Ukrainy wszczęły akcję protestacyjną. W wyniku tych działań ONZ powołała w 2002 roku Forum Czarnobylskie z udziałem kilku agend ONZ, UNSCEAR oraz przedstawicieli tych krajów. Raport Forum zostanie opublikowany pod koniec kwietnia, w dwudziestą rocznicę katastrofy. Jego wstępne wersje wskazują, że w zasadniczych tezach niemal nie różni się od raportu UNSCEAR z roku 2000, a nawet podaje dane mówiące, że zachorowania na nowotwory mieszkańców terenów skażonych i umieralność na raka ratowników (którzy otrzymali dawki promieniowania większe niż ci mieszkańcy) są podobne lub mniejsze niż wśród ogółu ludności.
Najbardziej nonsensowną akcją czarnobylską było przesiedlenie 336 tys. osób ze skażonych regionów dawnego Związku Sowieckiego, gdzie dawka promieniowania mogła przekraczać 5 mSv na rok. Była to wartość zaledwie dwukrotnie wyższa niż ta, którą ludność tych terenów otrzymuje ze źródeł naturalnych. Wkrótce limit ten obniżono do 2 mSv na rok, a następnie do 1 mSv.
Jedynie słusznym przedsięwzięciem ewakuacyjnym było bardzo sprawne wywiezienie 49 tys. osób z Prypeci, miasta położonego zaledwie 3 km od płonącego reaktora. Wprawdzie wieczorem 26 kwietnia dawka nie przekraczała tam 0.1 mSv/godz., była więc tysiące razy niższa od krytycznej wartości 1000 mSv/godz., którą stwierdzono na dwóch obszarach wielkości 0.5 km2 blisko reaktora, i nie zagrażała życiu, to jednak o godzinie 22:00 podjęto decyzję o ewakuacji miasta. Następnego dnia między godziną drugą a piątą po południu 1200 autobusów wywiozło wszystkich mieszkańców.
Jak opowiedział mi prof. Leonid Ilyin, dyrektor moskiewskiego Instytutu Biofizyki, który bezpośrednio brał udział w akcji ratowniczej w Czarnobylu, powodem ewakuacji była obawa, że topiący się rdzeń reaktora przebije się przez betonowe podłoże i sięgnie piwnic, w których mogły znajdować się wielkie zbiorniki wody. Czy jest tam woda, nikt nie wiedział: do piwnic nie było dostępu. Gdyby woda tam była, nastąpiłby wielki wybuch pary, który rozproszyłby znacznie więcej radioaktywnych pyłów. Po kilku dniach rdzeń na dobre przetopił się do piwnic, ale na szczęście nie było w nich wody i nie doszło do nowego wybuchu. Ludzie z Prypeci mieli wkrótce powrócić do swych domów. Niestety, nie wrócili, choć dawka promieniowania na ulicach miasta (1 mSv na rok) jest dziś taka jak w Warszawie i pięć razy niższa niż na przykład w zbudowanej z granitu Grand Central Station w Nowym Jorku.
Nie powróciło również do swych domów niemal 290 tys. mieszkańców innych miast i wsi wysiedlonych z tzw. terenów skażonych. Za skażone władza radziecka uznała grunty, na których aktywność cezu-137 wynosiła 37 kBq/m2. Deszcz i inne czynniki przenoszą cez-137 z powierzchni gleby do głębokości około 10 cm. W warstwie gruntu na głębokości 10 cm znajduje się około 400 kBq/m2 naturalnych substancji radioaktywnych (m.in. potas-40 oraz izotopy uranu i toru, łącznie prawie 50 radionuklidów naturalnych). Porównanie dawek ze źródeł naturalnych otrzymywanych w ciągu życia w różnych krajach Europy i dawek spowodowanych przez awarię w CzarnobyluNaturalna promieniotwórczość zwykłej gleby przekracza więc dziesięciokrotnie poziom promieniotwórczości cezu-137 w glebie rzekomo niebezpiecznie skażonej pyłem z Czarnobyla.

Obawy związane ze skalą promieniowania i jego wpływem na ludzi zdecydowały o podjęciu decyzji o wysiedleniu Prypeci i reszty terenów w tzw. strefie. Poniższy wykres to porównanie dawek ze źródeł naturalnych otrzymywanych w ciągu życia w różnych krajach Europy i dawek spowodowanych przez awarię w Czarnobylu.



rys: atom.edu.pl


Na rys. przedstawiono łączne dawki otrzymywane w ciągu 70 lat życia przez mieszkańców różnych krajów ze źródeł naturalnych i wskutek awarii. Jak widać, promieniowanie spowodowane przez awarię w Czarnobylu w rejonach sąsiadujących z elektrownią łącznie z dawką od tła naturalnego nawet w rejonie o wysokim skażeniu jest mniejsze niż średnie promieniowanie w Finlandii. Tylko w rejonie o maksymalnym skażeniu przekracza ono nieco poziom średni w Finlandii, a pozostaje niższe od promieniowania w wielu rejonach świata. W rejonie o skażeniu średnim i niskim łączne dawki życiowe są mniejsze niż w wielu krajach europejskich, np. we Francji. Dawki otrzymane w krajach europejskich wskutek awarii w Czarnobylu są w tej skali zupełnie niewidoczne, mniejsze niż grubość linii na wykresie.

Jak widać, podjęte decyzje były dezyzjami przedwczesnymi. Ani w Finlandii, ani we Francji czy Szwecji żaden rząd nie rozważa ewakuacji terenów, gdzie od wieków mieszkają miliony ludzi narażonych na tło naturalne większe niż w rejonie Czarnobyla. W rejonie sąsiadującym w elektrownią dawki były większe, ale też nie uzasadniały ewakuacji przeprowadzonej przez władze ZSRR. Wobec tego, że decyzję o trwałej ewakuacji władze podjęły wskutek nacisku politycznego by wykazać się aktywnością, a oficjalnym uzasadnieniem była ochrona mieszkańców przed długotrwałym działaniem promieniowania przez całe życie.


Pozytywne skutki awarii

Mimo, iż zabrzmi to może nieco zaskakująco, wybuch w czarnobylskiej elektrowni miał swoje pozytywne skutki.
Niewątpliwie należy do nich wyższa świadomość zagrożenia i co za tym idzie potrzeba stworzenia dokladnych i przemyślanych procedur na wypadek masowych zagrożeń w zwiążku z możliwymi awariami w kompleksach atomowych.
- świadomość radzieckich władz dotycząca bezpiecznej atomistyki, zwiększenie bezpieczeństwa w innych elektowniach w Rosji. Modernizacja pracujących tam nadal reaktorów typu RBMK-1000.
- powstanie wielu zwiążków bliźniaczych pomiędzy elektrowniami jądrowymi na wschodzie i zachodzie. Zrzeszanie się i wspólpraca zakładów energii.
- powstanie Światowego Stowarzyszenia Użytkowników Elektrowni Jądrowych (World Association of Nuclear Operators) w 1989 r. zrzeszających 130 użytkowników elektrowni.
- przepływ ogromnej ilości środków pieniężnych na wpomaganie i modernizację energetyki w miejscach potrzeby.
- opracowanie programów ekologicznych i wpomaganie projektów w tej dziedzinie.
- powstanie systemów pomocy, decyzyjnych i wpomagania oraz komórek kontrolujących stan bezpieczeństwa jądrowego.

Pozytywne działania będące skutkiem awarii, świadomość i wiedza, w związku z tym osiągnięta, będą spożytkowane dla dobra nas wszystkich i właściwie wykorzystane w przyszłości.



 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego