Skutki katastrofy - strefaczarnobyl

Idź do spisu treści

Menu główne:

Skutki katastrofy


Ocenia się, że była to największa katastrofa w historii energetyki jądrowej i jedna z największych katastrof przemysłowych XX wieku. Był to jednocześnie (przez kilkadziesiąt lat) jedyny incydent w dziejach, który został zakwalifikowany do siódmego, najwyższego stopnia w skali INES.

------ W 2011 r. Położona ok. 250 km na północ od Tokio elektrownia Fukushima I została uszkodzona na skutek potężnego trzęsienia ziemi i tsunami. Zdarzenie to jako drugie w historii osagnęło 7 poziom w skali INES ------

***


Międzynarodowa Skala Zdarzeń Jądrowych (The International Nuclear Event Scale - INES) jest narzędziem wprowadzonym w 1990 r. stosowanym przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (MAEA) i państwa członkowskie (w tym Polskę) do określania kategorii i ujednolicenia kwalifikowania zdarzeń jądrowych. Została opracowana przez MAEA i Agencję Energii Jądrowej Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (NEA/OECD) przede wszystkim aby opisywać zdarzenia w elektrowniach jądrowych. Z czasem została tak zmodyfikowana, aby pozwalała opisywać wszystkie możliwe zdarzenia w cywilnych instalacjach jądrowych a także podczas transportu materiałów promieniotwórczych.
Umożliwia ona szybkie i merytorycznie jednoznaczne informowanie społeczeństwa o zagrożeniach spowodowanych zdarzeniami w obiektach jądrowych. Ułatwia również ich poprawną interpretację przez ekspertów, środki masowego przekazu i społeczeństwo.
Większość zdarzeń jądrowych opisanych przy użyciu Skali INES znajduje się poniżej skali albo na 1 jej poziomie.


Skala INES posiada 7 poziomów:

1. anomalia, naruszająca zatwierdzone warunki eksploatacji;
2. incydent, znaczne skażenie, nadmierne narażenie pracowników;
3. poważny incydent, narażenie ludności na napromienienie dawką dopuszczalną, poważne skażenie, ostre skutki u pracownika;
4. awaria bez znacznego zagrożenia poza obiektem, narażenie ludności na napromienienie dawką dopuszczalną, znaczne uszkodzenie rdzenia reaktora, narażenie pracownika na napromienienie dawką śmiertelną;
5. awaria z zagrożeniem poza obiektem, prawdopodobnie będzie konieczne częściowe wprowadzenie planowych przeciwdziałań, poważne uszkodzenie reaktora;
6. poważna awaria, znaczne uwolnienie, prawdopodobnie będzie konieczne pełne wprowadzenie planowych przeciwdziałań;
7. wielka awaria, wielkie uwolnienie promieniotwórczych substancji, rozległe skutki zdrowotne i środowiskowe;


Szczegóły: atom.edu.pl




Po wybuchu reaktora do atmosfery przedostały się wielkie ilości radioaktywnych substancji. Wyrzut substancji promieniotwórczych trwał dziesięć dni, większość ciężkich pierwiastków opadła w promieniu stu kilometrów od elektrowni. Doszło do skażenia od 125 000 do 146 000 km kwadratowych powierzchni (niektóre źródła podają nieco inne, ale zasadniczo podobne dane), z czego 70 proc. - na Białorusi. Opad promieniotwórczy skoncentrował się głównie na Polesiu (po obu stronach granicy ukraińsko-białoruskiej), a także we wschodniej części Białorusi oraz między Briańskiem a Tułą. Lżejsze, w większości krótko żyjące izotopy obiegły cały świat, dotarły nad Skandynawię, Europę Środkową - m.in. nad Polskę, a także na południe Europy - do Grecji i Włoch. Z okolicy awarii ewakuowano 130 tysięcy osób, tworząc wokół zamkniętą strefę ochronną. Liczba osób przesiedlonych w dalszym czasie sięgnęła 350 000 osób (różne dane w zależności od źródła).

Wyrzut substancji promieniotwórczych trwał dziesięć dni; większość ciężkich pierwiastków opadła w promieniu stu kilometrów od elektrowni. Opad promieniotwórczy skoncentrował się głównie na Polesiu (po obu stronach granicy ukraińsko-białoruskiej), a także we wschodniej części Białorusi oraz między Briańskiem a Tułą. Lżejsze, w większości krótko żyjące izotopy obiegły cały świat.

Sowieckie władze w początkowym okresie skutecznie zablokowały informację o awarii. Polacy dowiedzieli się o niej dopiero dwa dni później - 28 kwietnia rano. Stacja monitoringu radiacyjnego w Mikołajkach zarejestrowała o wiele większą niż normalnie aktywność izotopów promieniotwórczych. Informację tę przekazano do Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie, które o godz. 10 ogłosiło alarm. Początkowo polscy naukowcy przypuszczali, że wyniki są następstwem eksplozji bomby atomowej. Analiza promieniotwórczych zanieczyszczeń jednoznacznie jednak wskazywała, że ich źródłem może być tylko wybuch reaktora atomowego.

W Polsce 29 kwietnia w Komitecie Centralnym PZPR zdecydowano, aby podawać obywatelom płyn Lugola. Miało to zapobiegać kumulowaniu się w tarczycy radioaktywnego izotopu jodu. W wyniku akcji jodowej 18.5 mln ludzi przyjęło dawkę płynu Lugola, w tym ponad 95% dzieci i młodzieży. Rozpoczęto ją po około 13 godzinach od powziętej decyzji. Postanowiono też wstrzymać wypas bydła na łąkach i zalecono podawanie dzieciom mleka w proszku. Zdecydowano jednak nie wydawać oficjalnego komunikatu o zagrożeniu radioaktywnym. Tym samym nie zamknięto szkół, ani innych instytucji społecznych, a władze zachęcały do pierwszomajowych pochodów.
Na pierwszy komunikat Moskwa zdecydował się dopiero 28 kwietnia. Informował on o "awarii w elektrowni atomowej na Ukrainie" Depesze agencji TASS informowały, że są ofiary, nie podawano jednak żadnych liczb ani bardziej szczegółowych informacji.

Oficjalne dane informujące o skutkach wybuchu określają liczbę osób, które zmarły w wyniku napromieniowania na 41 (niektóre źródła podają liczbę osób zmarłych na 31), zaś osób, które zapadły na chorobę popromienną - na ponad 200 (lub do 200 w/g innych źródeł). Byli to przede wszystkim pracownicy elektrowni i strażacy, którzy wezwani zostali do gaszenia pożaru i przebywali w strefie wysokiego skażenia nie mając odpowiedniego wyposażenia chroniącego przed radiacją.
Promieniowaniu poddanych było ponad 600 - 800 tys. osób, wśród nich znaleźli się "likwidatorzy" oraz mieszkańcy najbardziej skażonych terenów wokół elektrowni.


Spośród 134 likwidatorów, którzy w czasie awarii otrzymali w krótkim czasie dawki na całe ciało od 800 do 16 000 mSv, 28 zmarło w ciągu pierwszych 4 miesięcy po awarii wskutek ostrej choroby popromiennej.
Pozostałych 106 ludzi, którzy otrzymali dawki od 1300 do 5300 mSv znajduje się pod ciągłym nadzorem lekarskim. W grupie tej zarejestrowano 11 zgonów w okresie od 1987 do 1998 roku. Tylko w trzech przypadkach zgony mogły być związane z napromieniowaniem.
Ponad 100 000 osób zostało ewakuowanych w ciągu pierwszych tygodni po awarii, głównie ze strefy o promieniu 30 km wokoło EJ. Ludzie ci otrzymali znaczące dawki promieniowania na tarczycę i na całe ciało, od 70 mSv na tarczycę wśród dorosłych do 1000 mSv wśród małych dzieci, i średnio 15 mSv na całe ciało.

Nigdy nie będzie znana całkowita ilość uwolnionej radioaktywności. 90 mln kiurów, oficjalnie zgłoszonych przez ZSRR, należy traktować jako dolną granicę rzeczywistej wartości, która - według innych oszacowań - może być nawet kilkakrotnie wyższa.

Szczątki zrujnowanego reaktora kryją dziesiątki tysięcy ton paliwa jądrowego o łącznej radioaktywności sięgającej 20 mln kiurów. Emitowane w samym reaktorze promieniowanie, kilka tysięcy rentgenów na godzinę, jest zabójcze dla każdej formy życia. Zagrożenie sięga jednak dalej. W granicach 30-kilometrowej strefy otaczającej elektrownię znajduje się około 800 naprędce utworzonych składowisk. Grzebano w nich różne radioaktywne odpady, w tym drzewa, które zaabsorbowały z atmosfery wielkie ilości groźnych izotopów. Owe składowiska to zwykłe gliniane doły. Właśnie one mogą być przyczyną silnego skażenia osadów dennych Dniepru i jego dopływu Prypeci, które dostarczają wodę dla 30 min ludzi. Szacuje się, że w pobliżu Czarnobyla osady Dniepru zawierają 10 tys. kiurów strontu 90, 12 tys. kiurów cezu 137 i 2 tys. kiurów plutonu. Aby zahamować zatruwanie wód przez rozpuszczalne radioaktywne związki chemiczne, należałoby zlikwidować prowizoryczne składowiska i zastąpić je innymi. Niestety, wciąż nie ma odpowiednio przygotowanych i wyposażonych magazynów odpadów promieniotwórczych.

Terytorialny rozkład skażeń charakteryzował się wielką niejednorodnością. Jakiś fragment pola uprawnego mógł być bardzo niebezpieczny, podczas gdy zaledwie kilka metrów dalej rejestrowano niskie poziomy radioaktywności. Niemniej skażone zostały potężne obszary ziemi.

Wpływ katastrofy na upadek ZSRR?

Katastrofa w Czarnobylu wymusiła masowe przesiedlenia ludności. Wynikające stąd zniszczenie struktury etnicznej na skażonych terenach wydaje się nie do naprawienia (chodzi tu zwłaszcza o społeczności Drewlanów i Poleszuków).
Rząd ukraiński pomimo głębokiego kryzysu gospodarczego corocznie przeznacza aż 5% budżetu na walkę ze skutkami katastrofy. Pieniądze te wydatkowane są m. in. na bezpłatne mieszkania dla ludzi, których oficjalnie uznano za najciężej dotkniętych tragedią. Nie wiadomo, jak długo władze zdołają utrzymać tę pomoc na obecnym poziomie, chociaż wprowadzono specjalny 12-procentowy podatek od wynagrodzeń.

Ukraina do 2000 roku na działania związane z katastrofą w Czarnobylu wydała 148 mld dolarów, a na Białorusi pochłaniają one rokrocznie nawet do 20% budżetu kraju i do roku 2016 sięgną 235 mld dolarów. Znaczna część tych pieniędzy trafia do około 7 mln tzw. ofiar Czarnobyla, paradoksalnie utrwalając psychologiczne skutki katastrofy i błędnych decyzji władz.
Dopiero po wielu latach, bo w 2002 roku, ośmielono się to jasno stwierdzić we wspólnym raporcie czterech oenzetowskich organizacji: WHO, UNDP, UNICEF i UN-OCHA, opierającym się w znacznej mierze na wynikach badań Komitetu Naukowego Narodów Zjednoczonych ds. Skutków Promieniowania Atomowego (UNSCEAR - United Nations Scientific Committee on the Effects of Atomic Radiation). Raport zalecił rezygnację z dotychczasowej polityki zarówno tych trzech państw posowieckich, jak i organizacji międzynarodowych. Jej podstawa, tj. obawa przed masowymi skutkami popromiennymi, okazała się bowiem płonna, a olbrzymie środki finansowe zostały zmarnowane. Raport ONZ sformułował 35 zaleceń, koniecznych do odwrócenia samonapędzającego się cyklu czarnobylskich frustracji, społecznej degradacji, zubożenia i epidemii chorób psychosomatycznych. Położono w nich nacisk na konieczność odwrócenia uwagi od nieistniejących zagrożeń radiacyjnych, zezwolenie wysiedleńcom na powrót do starych siedzib i stopniowe wycofywanie się z wprowadzonych po katastrofie restrykcji.
Wpływ katastrofy na upadek ZSRR?

Katastrofa elektrowni jądrowej w Czarnobylu doprowadziła do odrodzenia się życia politycznego i społecznego na Ukrainie. Coraz odważniej zaczęto wyrażać opinie na temat korupcji drążącej kraj. Niekompetencja funkcjonariuszy aparatu państwowego i organizacyjny niedowład, stała sie sprawą dyskursu społecznego, a słowa niezadowolenia z systemu, stawały sie głosem mas, które z coraz wieksza śmiałością i swobodą dawały wyraz swemu niezadowoleniu.
Kilka miesięcy po wybuchu, doszło do pożaru biblioteki Akademii Nauk w Leningradzie. Akademik Dimitrij Lichaczow nazwał to zdarzenie „duchowym Czarnobylem”. Hasło padło na podatny grunt, powstało pojęcie „ekologii ducha”, zaczęto zadawać pytania o Czarnobyl, oraz upominać się o historię i kulturę narodową, o prawa języka ukraińskiego i białoruskiego. Wolność słowa skłaniała do zadawania pytań także o zbrodnie, jakie popełniono w okresie stalinizmu. Do społecznego dyskursu przyłączało się coraz więcej intelektualistów (także tych działających w partii), jak wielki prozaik Ołeś Honczar czy wybitny poeta Borys Olijnyk. Nowe organizacje i partie powstawały szybko i w coraz większych ilościach. Początkowe nowe ruchy miały charakter nieoficjalny, były jednak początkiem większego procesu.
W 1987 r. Gorbaczow ogłosił politykę jawności życia publicznego (Głasnost). Struktury administracyjne i partyjne państwa nie były w stanie zapanować nad wszechogarniającym ZSRR chaosem. Władze musiały znaleźć sposob na kontrole budzących się przemian. Uważa się, że rządzący, ogłaszając głsnost, liczyli na szanse dyrygowania nadchodzącymi zmianami. Jeżeli tak, były to jednak próby nieskuteczne. Prawdopodobnie Gorbaczow nie proklamowałby jawności, gdyby nie było takiej ostrej społecznej reakcji na katastrofę czarnobylską. Prawda coraz szerzej torowała sobie drogę. Liberalizacja życia publicznego spowodowała wzrost liczby organizacji politycznych o charakterze opozycyjnym wobec władz. Z partii zaczęło coraz więcej ludzi odchodzić. Partia nie cieszyła już się wcześniejszą dobrą opinią i zaufaniem. Do łask powróciły normy chrześcijańskie prawosławia. Cerkiew rosyjska przeżyła w tym czasie okres renesansu. W roku 1988 cerkiew przyjęła nowy statut, traktujący o wolności słowa oraz uniezależniający rosyjski kościół od władz partii zarówno szczebla lokalnego jak i centralnego.
Po paru latach system komunistyczny zwietrzał do tego stopnia, że nie dało się go utrzymać. Katastrofa czarnobylska zachwiała również gospodarką sowiecką, której załamanie było tak czy tak kwestią chwili. Koszty akcji ratunkowej, przesiedlenia kilkuset tysięcy ludzi, budowy nowych osiedli, pochłonęły ogrom środków. Sfinansowano je kosztem innych celów – żaden budżet nie może mieć aż takich rezerw „na wydarzenia nadzwyczajne”. Potem dołączyły dalsze koszty, dalsze szkody, jak choćby trwała rezygnacja z wykorzystania Prypeci i Dniepru jako szlaków żeglugowych.

Już po kilku latach wątki ekologiczne zeszły na dalszy plan, a katastrofa czarnobylska i los jej ofiar (podobnie jak weteranów wojny afgańskiej, bardzo licznych na Ukrainie) zeszły do roli demagogicznych haseł najróżniejszych ugrupowań. Ukraińska elita podjęła walkę o prawo do tożsamości narodowej, a potem – o niepodległość.

Ale nie można zapomnieć, że droga prowadząca do ogłoszenia niepodległości Ukrainy i rozwiązania Związku Sowieckiego zaczęła się wtedy, w kwietniu 1986 r. – od niewygodnych pytań o pożar elektrowni w Czarnobylu.

8 grudnia 1991 r. z inicjatywy Leonida Krawczuka, prezydenta Ukrainy, doszło do spotkania w Puszczy Białowieskiej z Jelcynem (Rosja) i Stanisławem Szuszkiewiczem (Białoruś). W wyniku rozmów powstała Wspólnota Niepodległych Państw. 21 grudnia tego roku przystąpiły do WNP: Kazachstan, Uzbekistan, Azerbejdżan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan, Armenia i Mołdawia.



 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego